Vitani odwróciła się w stronę Kopy, aby muc z nim porozmawiać.
- Hej...- powiedział złoty
-Cześć - szybko odpowiedziała lwica - Widzę, że postanowiłeś wrócić, ale pewnie nie do mnie...
- Słuchaj Vitani, właśnie o chciałem z tobą porozmawiać. No bo chodzi o to, że kiedy ukrywałem się w dżungli pomogła mi rodzina Jehary. I teraz wróciłem do stada... - nie dokończył, ponieważ Vitani mu przerwała.
- Ja wiem co chcesz powiedzieć... Masz nową partnerkę i widzę, że jest nią ta lwica...
- Ej, ta lwica ma imię!
- No tak to przecież twoja partnerka. Jak ona... ach no tak Jehara.
- Vitani zrozum, że ja znalazłem sobie partnerkę i nie wrócę do ciebie! Zresztą to było bardzo dawno temu i chyba powinniśmy zapomnieć o naszej dawnej "miłości".
- To skoro tak to bardzo proszę. Masz tę swoją partnerkę i życzę wam udanego życia.
Po tych słowach smutna Vitani poszła do jaskini. Lwica odczuwała wielki ból w sercu. Właśnie w przeciągu paru minut dowiedziała się o tym, że lwe na którego czeka od tylu lat nagle się zjawia z inną lwicą i oznajmia, że są parą.
**************************************Tej rozmowie przysłuchiwała się siostra Kopy- Kiara. Kiara była najlepszą przyjaciółką Vitani i natychmiast chciała porozmawiać z Kopą.
- Kopa ja kty wogle mogłeś! -powidziała wściekła Kiara - Należysz fo stada od kilku minut i od razu mówisz Vitani o tym, że masz nową partnerkę. Nawet nie wiesz co ona przeżyła, ona myślała, że ty umarłeś. Przez twoją "śmierć" ona biedna winiła siebie.
- Kiara to jest moje życie i nie mam zamiaru żebyś się do niego wtrącała - powiedział złoty - a poza tym to nie moja wina, że Vitani nie znalazła sobie żadnego partnera wcześniej i teraz liczy na to, że wrócimy do siebie. Ona była tylko moją dziecięcą miłością.
************************************** Tej nocy Vitani nie mogła spać. Wciąż myślała o rozmowie z Kopą. Chciała być teraz na miejscu Jehary, ale niestety nie mogła. Nie jej wina, że Kopa woli Jehare od niej. Co prawda Vitani była zazdrosna o Jechare, ale to chyba normalne.
**************************************
Kolejna notka za nami. Krótka, nie umiem pisać długich rozdziałów i dobrych początków, ale mam świetny pomysł na tę historię. Przepraszam, że notka nie pojawiła się w weekend, ale nie dałam rady. Notki powinny pojawiać się regularnie co tydzień. I jeszcze błędy ortograficzne i językowe. Na pewno jakieś występują, ale starałam się wykasować je. A co do notki prosiłabym o to żebyście napisali co sądzicie o tej notce i co według was stanie się dalej. Pozdrawiam i zapraszam na kolejną nocie w następną sobotę wieczorem.
Notka super.
OdpowiedzUsuńAle serce mnie boli jak Kopa jest bezdyszny a moja ukochana Tani płaczę. Dla mnie ta cała Jahara mogła by zostać zabita albo spaść z czegoś... ale ty pewnie tak szybko nie zakonczysz jej wątku xd. Liczę że jednak Kopa się zmieni i wróci do Tani.